Oto najgorsze sąsiedzkie zwyczaje, czyli co nas denerwuje u innych lokatorów

Mieszkanie w budynku wielorodzinnym wiąże się z pewnymi ograniczeniami. Sąsiedzi muszą nauczyć się funkcjonować we wspólnej przestrzeni tak, aby nie utrudniać sobie wzajemnie życia. Jakie zachowania są najbardziej irytujące?

Zostawianie śmieci pod drzwiami

Schodzisz sobie klatką, a tu pod drzwiami sąsiada widnieje duży niebieski worek wypełniony śmieciami. Sąsiad zapełnił już kosz, ale jeszcze nie zdecydował się wyrzucić śmieci. Momentem przejściowym jest ułożenie worka za drzwiami – oczywiście po stronie klatki, a nie swojego mieszkania. Worek potrafi tak leżeć nawet i pół dnia, w zależności od planowanego wyjścia z domu sąsiada.

Uciążliwe, nieestetyczne i niehigieniczne – ten zwyczaj jest wyjątkowo nie na miejscu. Jeśli sąsiad robi to regularnie, warto grzecznie zwrócić mu uwagę. Być może nie zdaje sobie sprawy, że jego zwyczaj przeszkadza innym.

Korytarz na klatce jako dodatkowy schowek

Sanki, wózek, rower, drabina, puszka po farbie, karton z zabawkami, sterty gazet – to tylko niektóre rzeczy, jakie znaleźć można na klatkowych korytarzach bądź pod drzwiami sąsiadów.

Nie można zaprzeczyć, że z niektórymi sprzętami trudno pomieścić się w niewielkich mieszkaniach w bloku. Jednak zastawione korytarze to brak drogi ewakuacyjnej w razie pożaru lub innej katastrofy. Tu już nie chodzi o względy estetyczne – czy komuś podobają się sanki na korytarzu czy nie – to już jest aspekt dotyczący bezpieczeństwa i należy bezwzględnie mieć to na uwadze.

Jeśli zauważałeś/zauważyłaś na klatce schodowej zastawiające swobodne przejście sprzęty, poproś sąsiadów o ich uprzątnięcie. Jeśli nie do piwnicy, to może do suszarni, która w większości bloków pełni już funkcje dodatkowej przestrzeni na przechowywanie.

Jeśli problem nie znika, zgłoś sprawę administratorowi budynku. Nieruchomości administrowane przez firmę Gestor, mają możliwość kontaktu z administratorem poprzez Aplikację Mobilną Gestor.

Jak z niej korzystać? Szczegółowe informacje znajdują się tutaj:FILM INSTRUKTAŻOWY APLIKACJI MOBILNEJ GESTOR

Parkowanie bez wyobraźni

Bolączką każdego osiedla jest brak miejsc parkingowych. Samochód posiada już niemal każda rodzina, a część z nich dysponuje nawet 2-3 pojazdami. Nic więc dziwnego, że pod blokiem może odegrać się prawdziwy wyścig – komu uda się znaleźć lepsze miejsce, a kto będzie zmuszony zaparkować ulicę, a nawet dwie dalej.

Jednak mimo tych utrudnień, warto zawsze posługiwać się zdrowym rozsądkiem i zwykłą uprzejmością: nie zastawiać samochodem przejść z chodnika, nie zostawiać dużych przerw między kolejnym pojazdem, parkując częściowo na chodniku zadbać o wolne przepisowe 1,5 metra przejścia.

Niekończący się remont

Co jakiś czas każda rodzina przeprowadza remont, a po zakupie nowego mieszkania jest to rzecz niemal zwyczajowa. To normalna sprawa i większość sąsiadów rozumie, że przez pewien czas będą trwały prace remontowe, a w związku z tym będzie odczuwalny większy hałas. O ile pracownicy budowlani nie zostawiają po sobie bałaganu, a głośne prace odbywają się w ciągu dnia, większość lokatorów bywa wyrozumiała.

Zdarzają się jednak przypadki, gdy sąsiad kończy jeden remont i zaczyna następny, niemal codziennie słychać wiercenie, stukanie i tak długie miesiące. Czy sąsiedzi powinny to zaakceptować, bo remont odbywa się w godzinach dziennych? Niekoniecznie! Cisza nocna jest pojęciem umownym, nieokreślonym przez prawo. Jeśli hałasy u sąsiada nie ustają, można zgłosić sprawę do straży miejskiej lub policji jako zakłócanie porządku. Zawsze wcześniej warto odwiedzić sąsiada i wyjaśnić sprawę bez interwencji służb.

Dobrym zwyczajem jest uprzedzenie sąsiadów o planowanym remoncie przewidywanym czasie jego trwania. Przeproszenie za mające nastąpić z tego powodu uciążliwości także zawsze jest mile widziane.